Co jedli Słowianie – dieta naszych przodków 23


Co jadł typowy Słowianin 1500 lat temu? Jadł zdrowiej, lepiej i równie smacznie jak my. Rzymskie przekazy o rosłych barbarzyńcach i ich nadludzkiej sile, zdecydowanie mają poparcie naukowe.

 

Zacznijmy od tego, że ludzie w czasach przed chrztem Polski byli rozbici w bardzo drobne społeczności skupione wokół jednej lub kilku osad. Ich głównym zajęciem było przeżycie. Może to zabrzmieć co najmniej dziwnie, ale w tamtych czasach głównym zmartwieniem każdego człowieka było przeżycie kolejnego dnia, miesiąca czy roku. Dlatego też większość swoich zajęć podporządkowywali zdobywaniu jedzenia, dopiero później myślano o wojnach czy dobrach materialnych.

Chciałbym podzielić dania Słowian na znane nam śniadanie, obiad i kolację, niestety nie jesteśmy w stanie ustalić w jakiej częstotliwości jadali nasi przodkowie. Przekazy zakonników wczesnośredniowiecznych podają, że były to tylko 2 posiłki dziennie. Oczywiście osoby pracujące ciężko fizycznie zapewne jadały częściej. Porównując to do innych kultur w tym okresie przypuszczam, że jedzono tylko coś w rodzaju lekkiego obiadu, a na koniec dnia obfitą kolację przed snem.

Jedzono w drewnianych misach, a nawet na dużych liściach. Oczywiście nie było sztućców, a jak już były to tylko na dworach lokalnych władców i to w postaci nie takiej jak znamy dziś, a dużego noża do krojenia mięsa i odpowiednika widelca – szpili, porównałbym to do druta do dziergania swetrów czy szalików. Zwykli ludzie jedli jednak rękoma.

 

Mięso

Słowianie jak wszyscy barbarzyńcy chętnie sięgali po mięso i jedli go wcale nie mało. Mieszkali w okolicach otoczonych lasami więc zdobycie dziczyzny nie stwarzało im kłopotu. Oczywiście polowanie wymagało pewnego nakładu czasu, ale po zabiciu zwierzyny cała osada, złożona najczęściej z kilku gospodarstw mogła spożywać zdobycz przez co najmniej kilka dni. Wiele osób sądzi, że w dawnych czasach dostęp do mięsa był bardzo ograniczony, tak działo się głównie z upływem wieków w średniowieczu, a później nowożytności. Gdy liczba mieszkańców wzrastała, liczba hektarów lasów malała, a więc i zwierzyny, na którą można było polować, a żołądków do wykarmienia coraz więcej.
Przeciętny Słowianin miał mięsa pod dostatkiem. Za pewne był to jeden z powodów, dla których kultury barbarzyńców przerastały Rzymian o głowę. Działo się tak ponieważ, w starożytnej Romie nie było tak szerokiego dostępu do mięsa, a szczególnie dziczyzny. Na dodatek Rzymianie otwarcie uznawali chleb i potrawy mączne za najlepsze i najzdrowsze, niestety błędnie. Źle zbilansowana dieta owocowała tym, że przeciętny legionista mierzył około 160cm wzrostu, a przeciętny Germanin czy Słowianin sięgał ponad 175-180cm.

Jakie więc mięso jedzono?
Z dziczyzny były to wszystkie zwierzęta leśne, od niedźwiedzi, jeleni, dzików po lisy, fretki czy wiewiórki. Żywiono się też ptactwem głównie dzikim, bo szczątków kur spotykano w wykopaliskach niewiele.

Mięso było najczęściej pieczone, wędzone lub gotowane. Z powodu niedoskonałości ówczesnych naczyń gotowanie trwało bardzo długo, nawet kilka godzin. Działo się tak ponieważ, glinianych naczyń nie stawiano bezpośrednio nad ogniem, a obok ognia, tak łapiąc żar woda zaczynała się delikatnie gotować mięso. Pieczono najczęściej na rożnie bądź zawieszone mięso nad paleniskiem. W taki sam sposób wieszając wysoko nad ogniskiem wędzono mięsa zaprawiane solą(niezbyt często) i ziołami.

Jeśli chodzi o zwierzęta hodowlane to były to głównie krowy, kozy i owce. Nie hodowano prawie wcale świń, ze względu na trudność w transporcie tych zwierząt, słabą przydatność do pracy, czy brak mleczności. Zwierzęta hodowlane jedzono dopiero gdy było już stare lub chore i nie wykazywało przydatności w gospodarstwie.

Mięso dostarczało Słowianom dużo dobrej jakości białka, minerałów takich jak cynk, magnez czy wapń, a także witamin z grupy B. Dawało to siłę, podstawy do rozbudowy muskulatury i wzrostu.

 

Ryby

Jeziora i rzeki w czasach przodków Mieszka były pełne ryb. Jeśli Słowianin wyruszał przygotowany do rybołówstwa to na pewno nie wracał z pustymi rękoma. Większość osad była położona blisko zbiorników wodnych czy rzek, tak więc praktycznie każdy miał wodne stworzenia w swojej diecie.

Jedynym problemem ryb była krótka trwałość, bardzo szybko się psuły przez co trzeba było zjeść je jak najszybciej i nie można było przechowywać w czasie niedostępności.

Ryby pieczono lub wędzono. Pieczono na rożnie bądź nabite na zaostrzony kij i trzymane nad ogniskiem.

Jakie ryby jedzono? Odpowiem krótko, wszystkie ryby rzeczne, które i teraz występują w naszych wodach. Mając dostęp do wielokrotnie większych populacji ryb można było rzeczywiście przebierać w ulubionych gatunkach.

Ryby oczywiście dostarczają łatwo przyswajalnego i lekkostrawnego białka, zdrowych tłuszczy, co prawda te rzeczne mniej, ale nadal mają pewne dawki. Dużo minerałów i witamin.

 

Zboże

Podstawą diety Słowian były oczywiście produkty roślinne, a głównym źródłem węglowodanów było proso. Pewnie mało kto z was spotkał się z tą nazwą na półkach sklepowych. Otóż proso to kasza jaglana, oczywiście odpowiednio wyłuskane ziarna prosa. Jedna z właściwości tego zboża to taka, że nie zawiera glutenu, a co za tym idzie nie nadaje się do wypieku chleba czy ciast. Nasi przodkowie więc żywili się w dużej mierze kaszą, polewkami z kaszą czy różnymi wariacjami odnośnie kaszy jaglanej. Do kaszy dodawana jajka, mleko czy warzywa. Być może stąd pochodziło zdrowie i siła Słowian – z braku glutenu w diecie.

Kasze gotowano w dużych naczyniach, następnie domownicy spożywali ją z tego samego naczynia wszyscy razem. Zawiera ona całą paletę witamin, minerałów, trochę roślinnego białka i dużo węglowodanów, które przez długi czas dostarczały energii potrzebnej do pracy. Pomagała też utrzymać zdrowie przewodu pokarmowego.

Zdarzały się też uprawy pszenicy, jęczmienia czy żyta, jednak upowszechniały się dopiero w kolejnych wiekach. Pradawni Słowianie uwielbiali prosto, być może nie ze względu na jego smak, a z powodu łatwości w uprawie, wytrzymałości na warunki pogodowe i dużych plonów. Liczyło się jedno – ma być co włożyć do ust.

Wysuszone nasiona stanowiły pokarm w czasie zimy.

 

Warzywa

Królował bób i groch. Te rośliny uprawiano chętnie ze względu na szybsze plonowanie od zbóż i często stanowiły podstawę diety zamiast prosa. Zawierają one dużo białka roślinnego, węglowodany i błonnik. Doskonale sprawdzają się w zdrowej diecie do dziś.

Słowianie posiadali przydomowe ogródki w których uprawiano takie warzywa jak właśnie bób i groch, ale także ogórki, soczewicę, z czasem poznano kapustę. Na łąkach i w lasach zbierano zioła i inne warzywa jak marchew, seler, cebula czy czosnek.

Warzywa dodawano do kaszy i gotowano zupy. Gromadzono także zapasy na zimę.

 

Owoce

Zbierano dziko rosnące jabłka, gruszki, porzeczki, a także runo leśne jak maliny, poziomki czy jagody. Jedzono je raczej na miejscu albo z serami mlecznymi. Stanowiły głównie dodatek, choć czasem zasadzano obok domostwa drzewa owocowe, większość osadników nie stosowała tego procederu z prostego powodu, częstej zmiany miejsca zamieszkania.

 

Tłuszcze

Głównym olejem w diecie Słowian był olej lniany, wyciskany z nasion lnu uprawianego w przydomowych ogródkach. Olej lniany to bogactwo kwasów omega-3, całkowicie niezbędnych do funkcjonowania mózgu czy gospodarki hormonalnej czy odporności. Kolejny czynnik przemawiający za świetnie zbilansowaną dietą przodków Polaków. Nawet nie wielka ilość oleju lnianego dodanego do kaszy czy sera uzupełniała w błyskawiczny sposób kilkudniowe zapotrzebowanie na kwasy omega-3.

Olej pozyskiwano także z… tłuszczu fok, na które polowano w nadbałtyckich osadach.

Kolejnym źródłem tłuszczy były orzechy, znów mamy do czynienia z kwasami omega-3, a także dużą ilością białka. Taka dieta nie mogła nie przynosić rezultatów w postaci zdrowego i silnego organizmu, rozwiniętych mięśni szkieletowych i zdrowego serca.

Wszystkie te źródła kwasów tłuszczowych nienasyconych pozwalały męskim przedstawicielom Słowian utrzymać wysoki poziom naturalnego testosteronu, w połączeniu z dietą bezglutenową, dużym spożyciem białka zwierzęcego i wapnia pozwalało to na zbudowanie pokaźnej masy mięśniowej i osiągnięcie wysokiego wzrostu jak już wcześniej wspominałem. Brak cukru, fitoestrogenów(oprócz soczewicy) i tłuszczy nasyconych tylko wzmagał ten efekt i powodował, że nasi przodkowie rzeczywiście byli nieokiełznani i żądni krwi jak przedstawiano ich w starożytnym Rzymie.

 

Produkty mleczne

Były ważnym składnikiem diety, jednak nie było to mleko krowie. Z powodu nieznajomości funkcjonowaniu układu rozrodczego krów, a także wykorzystywania bydła do pracy uważano krowy za słabego producenta mleka. Wykorzystywano mleko kóz i owiec. Z tego mleka wytwarzano sery. Pito raczej rzadko, a jak już to podawano je głównie dzieciom. Mleko dodawano także do kaszy.

 

Dodatki

Cukrem Słowian był miód, pozyskiwany prosto z lasu, a z czasem z pasiek. Był bardzo ceniony ze względu na swój słodki smak, którego brakowało w tamtych czasach. Wytwarzano też z niego alkohol. Miód zawiera wiele cennych minerałów i witamin.

Z przypraw wykorzystywano głównie zioła, takie jak tymianek, majeranek, mięta, szałwia czy czosnek. Sól była towarem trudno dostępnym i luksusowym.

W czasach mniej urodzajnych jedzono takie rośliny jak pokrzywy czy rdest.

Niewiele jest dowodów na hodowlę kur, więc jajka najczęściej pochodziły ze znalezionych gniazd ptaków leśnych.

 

Napoje

Wbrew niektórym twierdzeniom, że to piwo był podstawowym napojem, Słowianie pili głównie wodę źródlaną. Ich osady zawsze leżały w pobliżu źródełek lub odnajdywano obok nich studnie.

Następnym w kolejności napojem było rzeczywiście piwo, którego nie zaprawiano jeszcze wtedy chmielem. Piwo było powszechnie wytwarzane przez Słowian, a pierwsze wzmianki o tym pochodzą już z VI wieku n.e. Wytwarzano je z jęczmienia poddanego fermentacji. Niestety piwo to było niezbyt trwałe i łatwo się psuło z powodu braku hermetycznego przechowywania.

 

Podsumowanie

Pradawni mieszkańcy ziem polskich żywili się w sposób bardzo zbilansowany dostarczający im wszystkich potrzebnych do życia składników i minerałów. Oczywiście w artykule założono, iż był to czas urodzaju, ponieważ w czasie klęsk żywiołowych czy nieurodzaju zapewne wiele osób umierało z głodu. Świadczy to o tym, że nie zawsze było tak kolorowo. Jednakże, ich dieta była dużo zdrowsza niż najzdrowsza dieta obecnie, ze względu na brak wyjałowienia gleb, brak chemicznych nawozów, konserwantów, mięso, które jedli pochodziło od dzikich zwierząt żywiących się naturalnymi produktami, nie paszą faszerowaną chemią. Mleko nie było pasteryzowane, a ryby w rzece nie przyswajały rtęci i chemicznych zanieczyszczeń. Miód nie był syntetyczny, a wytworzony przez prace pszczół. Zboże nie było zmodyfikowane genetycznie, ani nawożone fosforem.

Nie chcę też demonizować, że dziś nie ma szans na życie w zgodzie z naturą i zdrowe odżywanie, mamy przecież suplementy diety, rozwiniętą medycynę i długością życia wyprzedzamy Słowian o kilkanaście lat. Nasze noworodki nie umierają przy porodzie lub ich matki. Jednak pragnę zwrócić uwagę, że wg historyków głównym zagrożeniem w pradawnych czasach był głód, później wojny, następnie dzikie zwierzęta, a na koniec dopiero choroby. Jeżeli już człowiek przeżył okres dzieciństwa to mógł mieć pewność, że w zdrowiu dożyje starości, ponieważ największa śmiertelność była wśród niemowląt i dzieci. Stąd także średnia wieku oscylująca w okół niewyobrażalnych 25 lat. Żyli w jednym celu – aby żyć, jednak w zgodzie z naturą, a natura wynagradzał im to zdrowiem i witalnością.

Co jedli Słowianie – dieta naszych przodków
4.2 (84%) 5 votes

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

23 komentarzy do “Co jedli Słowianie – dieta naszych przodków

  • kamil

    Ciekawy artykuł, ale:
    1. Na poczatku napisano o obróbce mięsa przy użyciu soli, a następnie, ze soli nie używano praktycznie wcale bo byla trudno dostępna.
    2. Napisano, ze nie używano mleka krowiego, bo nie znano układu rozrodczego krów a w nastepnym akapicie napisane jest, ze używano głównie mleka krowiego i owczego- czy to sie nie wyklucza?
    3. Na podstawie jakich źródeł ten tekst został opracowany?

    • admin Autor wpisu

      1. Jeśli już była to jej używano.
      2. Chodziło o mleko kozie, nie krowie, już poprawiłem.
      3. Głównie książki Mari Miśkiewicz zaczynające się od „życie codzienne…”

  • HenrykIX

    autor tegoż sam jest barbarzyńcą, traktując temat powierzchownie i streszczajac inne publikacje. Zasadniczo społeczność Słowian była kastowa. Tu zaczynają się główne rozbieżności Najbardziej uprzywilejowani byli wojownicy konni i piesi. Też nieco, pracujący w zbrojeniach. Oczywiscie wszelkiej maści zarządzający, z tym że za naduzycia karani byli śmiercią a i też ich rodzina. Woje mieli mięso, bydło nazywano „skot”, mleko a i świeża ich krew też była w jadłospisie. Więc … olbrzymieli. Inni – kmiecie jedli to co mieli pod ręką. Prócz prosa powszechnym był też jęczmień. Skot był trzymany w zagrodach, przynajmniej na noc. Potem w tym miejscu była uprawa i osiągano świetne wyniki.

  • Marci

    Artykuł w sumie fajny tylko znowu ten gluten…..naprawdę gluten nie jest jakimś magicznym szkodliwym zwiazkie związkiem. Trzeba mieć alergie na gluten żeby odczuwać jak organizm reaguje na gluten. DDla osób bez alergii nie ma sbsolutnie żadnego problemu spożywanie glutenu. Także to akurat bzdura że brak glutenu byl taki dobry dla Słowian

      • Kkk

        Prawda jest taka że trzeba być uczulonym na coś żeby powodowało duże szkody dla organizmu. Więc jeśli ktoś nie jest na niego uczulony nic mu nie robi złego.

        • sek

          Prawda jest taka, że nie jestem uczulony na domestos…
          „Więc jeśli ktoś nie jest na niego uczulony nic mu nie robi złego.”

          Uczulenie czy jego brak nie ma żadnego wpływu na szkodliwe działanie glutenu. Zboża są nienaturalnym pokarmem dla ludzi a co za tym idzie są toksyczne.

          • Michal

            No popatrz a na świecie wszędzie używa się zboża i wypieka się chleby czy wyrabia makarony. Co prawda jest to pełnoziarniste ale jednak jedzą i są zdrowi. Chodzi o chociażby o chleb ciapati czy naan a takze makarony we Włoszech. Nie gluten jest szkodliwy i mogę się założyć że za parę lat ten mit ustąpi tak jak mit szkodliwego cholesterolu, tłuszczu czy masła. Co więc szkodzi. Otóż pierwotna pszenica miała 19 chromosom. Dzisiaj ma 43 i doprowadziło to do powstania 1300 nowych rodzajów białek. Nasz organizm sobie z nimi nie radzi. Równie dobrze autor mógł napisać o szkodliwości laktozy i co? Dziwnym trafem mojej mamie zdiagnozowano nietolerancję laktozy ale jak pojedzie do wuja na wieś to surowe mleko od krowy pije bez problemu. Wszyscy piszą tutaj o tym jaki to len wspaniały bo ma Omega 3. Tak tylko że jest to O3 ALA a ludzie potrzebują EPA o DHA bo to z nich budowany jest układ nerwowy niemowląt i dzieci i one stanowia później ochronę dla mózgu. Tymczasem konwersja z ALA do EPA i DHA to maksymalnie 2%. Ciekawostką jest to iż większość ludzkiego mózgu stanowią kwasy O3 a już mózg szympansa typ większość O6. Nikt natomiast nie wspomina o ważniejszym niż len czy proso produkcie a mianowicie o konopii siewnej. To jej najwięcej spożywali Słowianie a także wykorzystywali ją do robienia tkanin czy lin do łodzi. Faktem jest że wojownicy i myśliwi jadali w większości mięso a zboza, chleby i inne były dla niższych warstw. Zapomniano też wspomnieć że zjadano zwierzynę w całości czyli razem z wnętrznościami i kośćmi. Nic się nie marnowało. To są fakty.

  • Adam Zwoiński

    Ciekawy artykuł. Z pewną tezą autora bym podyskutował, chodzi o wzrost : Autor podaje, iż przeciętny Rzymianin legionista mierzył ok 160 cm podczas gdy współczesny mu Słowianin czy Germanin 175-180 cm. Otóż przeprowadzono badania kilkuset rzymskich szkieletów datowanych na kilkaset lat przed i po naszej ery na terenie Italii i wyszło na ich podstawie, że przeciętna wzrostu mężczyzn wyniosła ok 168-169 cm, nie pamiętam nazwiska profesora, ( chyba był Włochem ) który je opublikował.
    Natomiast podana średnia wzrostu słowiańskiego mężczyzny na przełomie naszej ery czy Germanina wydaję mi się jednak przesadzona ? na jakiej podstawie autor tak twierdzi ? szkieletów ? podana średnia wzrostu jest bardziej zbliżona do czasów współczesnych, na przełomie antyku i wczesnego średniowiecza była niższa o dobre kilka centymetrów, zastrzegam iż nie jestem fachowcem ale pasjonatem historii jedynie, pozdrawiam

  • Juzef

    Co za pieprzenie z tym glutenem -_- Sam autor badań o szkodliwości glutenu stwierdził, że pomylił się. Nie ma nic gorszego od laika, który forsuje błędne poglądy.

    • sek

      Nie wiem co stwierdził ale są ludzie którzy bardzo ciężko chorują właśnie przez gluten. Nie masz pojecia nie powielaj klamstw o „zdrowych produktach zbozowych” zboze jest pasza dla bydla. zreszta w tej materii tez srednio sie sprawdza…

  • Tomek

    Gdzie mogę znaleźć tą książkę Marii Miśkiewicz? Szukałem wszędzie ale nigdzie nie znalazłem witryny, w której była by ona dostepna.

  • michał misterski

    Jak dla mnie ten tekst tyczy się zboczeńców, nie Słowian. Samo nazywanie ich barbarzyńcami już mi się dało w żyły.
    Na to że Słowianie żyli przede wszystkim Jarsko wskazuje wiele czynników, jednym z nich jest na przykład ta pozycja, która
    stanowić może kronikę z 19 wieku: https://polona.pl/item/15509766/0/
    Poza tym, dzisiejszy układ pokarmowy człowieka jest dostosowany pod frugiworyzm, co już totalnie zaprzecza wielu tutejszym twierdzeniom.
    Jeśli do tego uznać za prawdziwą teorię darwina o ewolucyji to już w ogóle kupa śmiechu z tego tekstu.
    Wiele, wiele i wiele więcej można znaleźć dowodów i ksiąg stanowiących za kroniki, jakoby byli oni jaroszami, a co lepsza rajoszami.

    • sek

      Prawda. Najwięcej owoców spożywano od wrzesnia do maja. Wiadomo powszechnie ze zbior owocow jest znacznie bardziej wydajny niz upolowanie byle kilkuset kilogramowego zubra. Dawny Slowianin z latwoscia mogl w pojedynke nazbierac owocow dla calej osady…

    • Michal

      Boze następny Wega maniak. Nie człowiek nie jest ani roślinożercą ani mięsożercą. Nie zmienia tego faktu jakieś argumenty w stylu płaskie paznokcie (szkoda że nie kopyta). Człowiek jest WSZYSTKOZERNY. Jak wytłumaczysz fakt że witaminy czy minerały z produktów odzwierzecych są przyswajane o wiele lepiej niż z roslin. Człowiek nie trawi celulozy a od nadmiaru błonnika cierpi na bolące jelita. Oleje roślinne w dużych ilościach powodują stany zapalne bo zawierają szkodliwy dla nas Omega 6. Konwersja roślinnego O3 (ALA) do używanych przez nasz organizm DHA i EPA to zaledwie 2%. Ludzie osłabieni po miesięcznej kuracji surowa wątróbką wracają do siła a nawet dostają dodatkowych. Nie ma żadnych „danych” stwierdzajacych, że Słowianie żyli jarsko. Może okresami jadali więcej warzyw czy zbóż gdy nie było dostępu do mięsa czy ryb których przechowywanie było praktycznie niemożliwe.

  • Tiamat

    zdrowie i witalność , jak to się ma do średniej długości życia 25 lat? Żyli, aby żyć…i nic ponad to? Czyli, jak zwierzęta?Nieokiełznani i żądni krwi?To pewnie oni napadali na pokojowo ustosunkowanych do ludzi Germanów. (w tym Wikingów). Tak przedstawiano ich w starożytnym Rzymie?! A, to chodzi o ten Rzym co bawił się podczas walk gladiatorów, i nie podbił połowy ówczesnego świata? Żałosne!!! Eeee, nie podoba mnie się ten artykuł! Wredny jest!

  • Tiamat

    Barbarzyńcy? A jacy to barbarzyńcy zniszczyli m.in. Bibliotekę Aleksandryjską? Może Słowianie?Albo Wikingowie? Pomiędzy wierszami autor sprytnie przemyca swoje złośliwości i prawdę wysnutą z palca.. Łatwo to jednak dostrzec.Sława Słowianom!

  • Unzu

    rechłem , to jestem pilotem 747 takim samym jak autor tych wypocin.

    „jedli mieso bo bylo powszechnie dostepne” – Mieszko 1 i chłopi do KFC na lancz chodzili bo ile mogli tylko do makdonalda . A te zrodla co sie zachjowały mówią „podstawą – czyli 99%” byly warzywa owoce – bo to było od początku istnienia Ziemi.

    „garnki kolo ognia stawiali bo za glupi byli by na nim postawic” – no bo tylko Ajnsztajn na to wpadnie, jak by autor byl kiedykolwiek we wojsku w terenie- prawdziwa zima, albo chociaz użył surwiwalu… głupot by takich nie bylo.

    „słowianie rolasami byli” – no jasne, a nie latalami ufem ? tak szeroko piszą – wejście kosciola za pomocą ognia i miecza , PRZYMUS chrztu , feudalizm – niewolnictwo , grabież ziemie POD UPRAWE ROLNĄ – wynalazek ktory zostal tu wprowadzany na powszechną skalę , czyli normalnie nie wystepował.

    bo autor nie slyszal slowa o leśnych spiżarkach slowian – lasy jadalne , uprawiane swiadomie. no ale jaka strona tak słabe teksty

  • Angelus Vericarita

    Cos tam gdzieś tam obiło się o prawdę ale temat jest rozległy i artykuł musiaby byc bardziej rozbudowany nawet do rozmiarow ksiazki. No ale cóż, do dzis dnia historycy nie ustalili kogo czcili ostatecznie Lechici wiec i to co jedli, pili, uprawiali i jak zyli tez jest zagadka Poliszynela…